• Facebook
  • E-mail

Może się przedstawię:

Jestem N.

dawniej Nuadell i Pani Kotełkova.


Trochę o mnie:

Na(talia)

Polonistka - z charakteru, zboczeń, prawdopodobnie też z krwi i kości.

Bibliofilka. Kolekcjonerka książek.

Mityczne stworzenie zwane 'graczem-kobietą'; łac. nazwa: kobietus graczus nielamus.

Marzycielka, bezustannie z głową w chmurach.

Gaduła, co tylko gada i gada. I gada, i jeszcze raz gada. Lubi gadać.

Trochę blogerka.



Pani Kotelkova

Trochę o NaRzecze:

NaRzecze to dawny blog funkcjonujący pod nazwą Wypstrykando. Jednakże tak jak przerwa w blogowaniu przysłużyła się mojemu zdrowiu, tak na zdrowiu podupadła dawna domena.

Żałuję? Ani trochę. Po pierwszej złości uważam, że przez tyle czasu JA się zmieniłam, WY się zmieniliście, to i Wypstrykando powinno się zmienić.

O czym piszę? O życiu, ludziach, relacjach, poli... nope!, o polityce nie, śmierdzący temat.

Czyli tak jak dawniej, ale... krócej. Bez elaboratów na setki stron.

AKTUALNOŚCI


poniedziałek, 14 stycznia 2019

#203 Kobiety-Gracze | Toksyczna społeczność

#203 Kobiety-Gracze | Toksyczna społeczność


Jestem Graczem, i jestem też kobietą. Teoretycznie, powinnam czuć więź łączącą mnie z innymi kobietami, które grają w gry. Ale, niestety, nie jest tak, bo nie cierpię kobiet, które utożsamiają się jako kobiety-gracze.

Społeczności gier wszelakiego typu są różnorodne. Łączą ludzi o różnym wieku, różnego pochodzenia o różnych światopoglądach. Pozwalają nam znaleźć środowisko, w którym czujemy się dobrze, niezależnie kim jesteśmy. Dlatego właśnie, w środowiskach gier ukrywałam fakt, że jestem kobietą.

Hola, hola, feministka która wstydzi się, że jest kobietą?


Nie wstydzę się tego, że jestem kobietą. Dlaczego więc przemilczam ten istotny fakt? Ponieważ chcę być oceniania przez moje umiejętności, wiedzę i sposób gry, a nie przez to, że jestem kobietą. A przekonałam się, że nawet w środowiskach gier kobiety są traktowane jako gracze drugiej kategorii: te, które sobie nie poradzą. I nie można się dziwić, że są tak traktowane, bo większość kobiet, które jawnie pokazywały swoją płeć, jednocześnie miało kilka wspólnych mianowników, za które nie potrafiłam znieść ich towarzystwa. I to właśnie one wyrobiły nam taką a nie inną opinię. Nie dlatego, że jest ich więcej, a dlatego, że są bardziej zauważalne.

Atencjuszki
Nie cierpię tego określenia, ale oddaje doskonale kobiety, które grają bo oczekują uwagi i uwielbienia. A gdzie łatwiej dostać uwagę i uwielbienie jak nie w środowisku graczy? Bo większość graczy zna kobiety od strony, w której narzekają na to, że znów grają; mają pretensje o to, że kupili nowy tytuł; nie potrafią zrozumieć potrzeby grania i oczekują spędzania czasu na czymś pożytecznym.
Dlatego kobieta w grze zdobędzie sporo uwagi. Dlatego nie potrafię patrzeć na streamerki z głębokimi dekoltami, kolorowymi włosami i sweetaśnymi pokojami w stylu japońskim. Bo gdy patrzę na większość transmisji, widzę totalnie nieudolnych graczy, którzy swoją widownię zbierają nie po to by podzielić się doświadczeniami z gry, ale by poświecić biustem i zdobyć uwielbienie. Nim ktoś mi powie, że nie mam racji - streamerki na większym ekranie mają grę czy siebie?

Ofiary losu
Czyli atencjuszki, które nie mają wystarczającej odwagi by pokazać swoją twarz na kanale i znieść ewentualnego hejtu na ich sposób gry. Dlatego ich ofiarami padają mniejsze społeczności, w których odgrywają rolę księżniczki w opałach. Nie potrafią grać bez pomocy innych osób - nawet w najprostszych zadaniach potrzebują wsparcia.
Osobiście, w środowisku gier w ostatnim czasie poznałam dwie takie dziewczyny - dziewczyny, które od razu podkreśliły, że nie są najlepsze. Oczywiście, moi znajomi - szlachetni rycerze - szybko rzucili się im na ratunek; to pomogli zdobyć to, pokonać tamtego albo przejść się z nimi tam. Chłopaki stanęli na wysokości zadania i doradzali, odpowiadali, edukowali. I równie szybko ci rycerze wrócili, że tak to ujmę, do mojego towarzystwa, bo męczyli się bezustannym zawracaniem głowy. I to w kwestiach, które zostały już wyjaśnione.

Czy to znaczy, że wszystkie kobiety w środowisku graczy to atencjuszki wymagające bezustannej opieki? Absolutnie nie. Część spotkanych przeze mnie kobiet wywalczyło swoje miejsce w społeczności; wywalczyło, najpierw budując swoją markę, a następnie ujawniając fakt o płci. A w internecie łatwo jest ukryć swoją płeć - przynajmniej do czasu, gdy dalsze rozwijanie relacji wymaga założenia komunikatora głosowego.
Wówczas pada bardzo zdziwione: czekaj, to ty jesteś dziewczyną?!
I to jest najlepsze w życiu gracza-kobiety. To zdziwienie, że ten ziomek, który im pomagał, doradzał i wykazywał się umiejętnościami, jest tak naprawdę ziomeczką.

To moje subiektywne odczucie, jeśli chodzi o środowiska gier. 
Możliwe, że jestem odosobnionym przypadkiem i tylko mnie takie kwestie irytują.

sobota, 12 stycznia 2019

#202 Best Friends Forever | Co niszczy twój związek?

#202 Best Friends Forever | Co niszczy twój związek?


Kojarzysz Kasię? No ta, co to jej w pracy nie wyszło, bo szef świnia i szowinista? No kurczę, Kasia, ta co ma długie włosy i krzywe jedynki. Nadal nie kojarzysz? No tę grubą, co wiecznie szlaja się z twoją dziewczyną? O! No tę, właśnie tę. No tak, Kasia, najlepsza przyjaciółka twojej dziewczyny!*

Kasia wie o to tobie wszystko

Niepisaną prawdą na temat związków jest to, że jeśli wiążesz się z dziewczyną, pośrednio wiążesz się również z jej najlepszą przyjaciółką. Jest to „transakcja łączona”, o której powszechnie wiemy już od szkoły średniej, a jednocześnie o której się nie mówi. Czy w tej transakcji można być na minusie? No właśnie, czy można?

Nie ma co ukrywać - rzekę teraz oczywistą oczywistość i nie jest to prawda objawiona. Przyjaciółka twojej dziewczyny wiedziała o tobie wszystko jeszcze przed pierwszym spotkaniem. I mogę wysnuć twierdzenie, że też wiedziała o tobie przed pierwszą randką; ba, to ona wyraziła swoją opinię na temat pierwszej ranki. Bo wierz mi lub nie, jest spore prawdopodobieństwo, że twoja dziewczyna miała wątpliwości. 
A co robi kobieta gdy ma wątpliwości? Pisze do swojej najlepszej przyjaciółki o radę. 
Dlatego też przyjaciółka radziła jej co ubrać a czego nie ubrać, co zrobić z włosami lub czego nie robić; ale nader wszystko mówiła „idź” lub „nie idź”. Brzmi jak od Szekspira wzięte? Prawdopodobnie z czasem odegra się tu podobny dramat. Ale, o tym dalej. 

czy jesteś na bieżąco z problemami Kaśki? 


Prawda jest taka, że każdy z nas ma swoje problemy. W pracy, w szkole, w życiu codziennym i nie ukrywajmy, w związku. Dlatego nie masz ochoty słuchać o tym, że Kaśka pracę straciła (choć wiesz, że to częściowo jej wina). Nie interesują cię jej problemy z dentystą; nie chcesz wiedzieć ile zapłaciła za fryzjera, który zniszczył jej piękne włosy. Nader wszystko, nie chcesz słuchać o tym, że Kaśce w związku się nie układa. 
Tak więc te informacje wlatują jednym uchem, wylatują drugim, a ty w tym czasie albo zmieniasz kanał w telewizji, albo grasz dalej na konsoli. Twoja mówi, ty „słuchasz” i myślisz, że po problemie? Otóż: nie. Lepiej bądź na bieżąco z problemami związkowymi najlepszej przyjaciółki twojej drugiej połówki. Dlaczego? Bo za słowami „A ty wiesz, że ten Marek od Kaśki to ją zdradzał?” może kryć się źródło twoich późniejszych problemów. 
Bo Kaśka - ta sama roześmiana, lubiana przez ciebie Kaśka, co to pomogła ci znaleźć prezent na urodziny i udzieliła trafionej rady w czasie, gdy twa miłość była obrażona - może obrócić się przeciwko tobie. I nie dlatego, że coś jej zrobiłeś, ale dlatego, że jesteś tej samczej rasy, a jak wiadomo, wszyscy jesteście tacy sami
Wówczas zacznie się krucjata przeciwko tobie: „oni wszyscy są tacy sami, zobaczysz”; „twój też cię zdradzi”„ jeszcze przybiegniesz do mnie z płaczem”. Za tymi jadowitymi podszeptami może kryć się mocno zraniona dziewczyna, która nie może się z tym pogodzić i ból ją tak bardzo rozpiera, że zasłania jej zdrowy rozsądek. A może być tak, że za tymi słowami kryje się najzwyklejsza zazdrość, bo jej nie wyszło, a wam tak. Jednak te słowa mogą sporo zdziałać z głową dziewczyny; wystarczająco dużo, by zaczęła być nieszczęśliwa.
I tak jak wersja dietetyczna to wersja z podszeptami, tak istnieje jeszcze wersja ciężkostrawna, czyli próba skłócenia was w sposób jawny. Jaki jawny? Zacznie się psucie krwi, bo nagle Kasia widziała cię na mieście z jakąś długonogą blondyną. Pojawią się tajemnicze wiadomości z anonimowych numerów o tym, jak rzekomo ją zdradzasz. Znikąd nawarstwią się dowody, które przyczynią się do rozpadu twojego związku. Prawdziwe? Nie mnie oceniać.

niemożliwe, moja się tak nie da

Pewnie myślisz sobie: Nieee, moja nie jest głupia. Ufa mi, kochamy się, nigdy nie dałem jej powodu do obaw, do zazdrości. Ale! Przyjaciółce też ufa, zna ją dłużej od ciebie i mogła na nią liczyć jeszcze nim poznała ciebie. Są Best Friend Forever. Tak więc twoja dziewczyna stanie między wyborem: komu ufa bardziej.

czy Kaśka jest tą złą? 

W podsumowaniu chciałabym umieć odpowiedzieć na to, z pozoru proste, pytanie. Na pewno to, co uskutecznia bohaterka naszego tematu nie jest rzeczą ani moralną, ani dobrą. Nie będę jej bronić, co to, to nie. Niszczenie związku - czy to przyjaciółki, czy to przyjaciela - nie jest w porządku. 
Kaśka może być albo skrzywdzoną i nie potrafiącą poradzić sobie z problemem i uczuciami dziewczyną. Może też być po prostu zazdrosna i egoistycznie chce odzyskać przyjaciółkę tylko dla siebie, bo nie może znieść myśli, że musi się nią z tobą dzielić? Być może jest zepsuta do szpiku kości i po prostu chce unieszczęśliwić i ciebie, i twoją dziewczynę. 

czy to musi być Kaśka?

Oczywiście, że to nie musi być Kaśka, tak jak ty w tej historii nie musisz być chłopakiem. Możesz być dziewczyną, której związek niszczy najlepsza przyjaciółka chłopaka, albo najlepszy przyjaciel, ten od piwa, dziewczyn i grania do późna na konsoli. Możesz być chłopakiem, którego dziewczyna ma najlepszego przyjaciela, a ten najlepszy przyjaciel budzi w tobie ogromny niepokój, bo myślisz sobie, że jest właśnie taką Kasią. 
Kaśka tak naprawdę może być teściową, teściem, bratem, siostrą, kuzynką, nauczycielką a nawet sąsiadką. Ufamy nie tylko rówieśnikom - i nie tylko oni są naszymi przyjaciółmi, choć nie przywykliśmy określać rodzica czy rodzeństwa mianem przyjaciela. 
Jak sobie radzić z takim problemem? Tworzyć teorie spiskowe, oczerniać te osoby, dyskredytować w oczach ukochanej osoby? Zaatakować nim one zaatakują? Nie, bo wtedy właśnie staniesz się Kaśką. Najlepszym rozwiązaniem tego typu problemów jest rozmowa. Spokojna rozmowa, bez negatywnych emocji i bez unoszenia się dumą. 

Wiem, że nie łatwo jest się uzewnętrznić. Nie łatwo jest odsłonić swoje wnętrze i nazwać swoje obawy, ale czasami jest to najlepszy sposób w drodze ku lepszemu. Tak myślę, bo może masz inny pogląd? Może przeszedłeś przez piekło urządzone przez Kasię i uważasz, że piszę stek bzdur? Może jesteś Kasią i uważasz, że oczerniam ciebie i twoje działanie. Może tak jest, a może nie. Prawda jest taka, że ile jest ludzi, tyle jest historii i każda jest unikatowa. Twoja również. 

Oczywiście, Kasia wcale nie jest gruba, wcale nie ma krzywych jedynek, ale uchodzi za „tę brzydszą”*. To tylko obrazowość. 
Zbieżność imion jest przypadkowa. 

środa, 9 stycznia 2019

#201 Czy wybaczyć partnerowi pisanie i umawianie się z innymi?

#201 Czy wybaczyć partnerowi pisanie i umawianie się z innymi?



To pytanie - pytanie zawarte w tytule - zadała mi jedna z czytelniczek. Nie wprost, ale zapytała o to wujaszka google, który odesłał ją do mnie. Nie zdążyłam wówczas odpisać - nie zdążyłam, bo zniknęłam z życia internetowego. Teraz zdecydowałam się naprawić ten błąd, ale nie zamierzam odpowiadać na to pytanie. Przynajmniej nie od razu. Ale, przejdźmy do rzeczy.

pisanie z innymi


W pierwszej kolejności, powinniśmy wykluczyć podstawową wątpliwość: co znaczy pisanie i umawianie się z innymi? Autorka pytania nie miała na myśli tego, że jej partner udziela się na grupach społecznościowych i znajduje rozmówców, z którymi ma wspólne zainteresowania. Nie miała również na myśli spotykania się ze znajomymi na piwo. 
Pytanie było proste i bardzo sprecyzowane - bo gdy je czytałam, nie miałam wątpliwości o co pyta ta dziewczyna.

Portale typu fotka, badoo czy sympatia nie zrzeszają ludzi o podobnych zainteresowaniach i tematach. Oczywiście, że znajdziesz tam fanów Wiedźmina, komedii romantycznych czy piłki nożnej; znajdziesz tam kogoś, kto podziela twoje zainteresowania. Ale oni nie są tam, by szukać przyjaciół. Portale randkowe - badoo, fotka czy sympatia - zrzeszają ludzi, którzy szukają partnera, miłości czy kochanka. Nie szukają bratniej duszy uzupełniającej związek. Szukają związku, bądź też odskoczni od związku. 
Dlatego mam złą wiadomość - jeśli twój partner lub partnerka rozpoczął swoją przygodę z tymi portalami, musisz poważnie zastanowić się nad przyszłością swojego związku. O tym, że powinieneś porozmawiać na ten temat z partnerem nie wspomnę; a raczej zostawię to na koniec. 

Teraz muszę zadać ci pytanie:  

dlaczego ludzie zakładają konta na portalach randkowych


Po pierwsze, atencja
Czyli kobiety (przede wszystkim kobiety) zakładają konta, by wrzucać swoje zdjęcia i zbierać setki pochlebnych komentarzy. Ten sam mechanizm działa na Facebooku, ale na badoo ma on typowo jeden cel: dowartościować się. Poczuć się znów (nawiązując do kobiet) kobiecą, pożądaną, atrakcyjną. 
Zatem jest możliwe, że twojej drugiej połówce nie chodzi o przelotny seks, a o zwykłe słowa uznania. W tym przypadku w związku kuleje to, że druga osoba nie czuje się doceniona i atrakcyjna.  I należy pamiętać, że niedoceniana może być nie tylko kobieta, ale mężczyzna również czuję potrzebę uznania.
Po drugie, przelotny seks
Nie ukrywajmy - są na tym świecie ludzie, którzy nie mają nic przeciwko by poznać kogoś na niezobowiązujący wieczór. Niektórzy dość luźnie podchodzą do kwestii związków, monogamii i wierności. I tacy ludzie nie nadają się do związków - jeśli zaś właśnie z taką osobą jesteś, to moja rada jest taka: nie bądź. 
Nie wymusisz na kimś wierności, jeśli druga osoba sama tej wierności nie chce dochować. Ciebie natomiast pożrą wszelakiego typu wątpliwości i obawy. Będziesz się bezustannie zastanawiać, czy aby na pewno jest w delegacji, u koleżanki czy siedzi w domu.   
Po trzecie, związek
Tak, są na świecie ludzie, którzy szukają na portalach randkowych drugiej połówki. Ba, te portale temu miał służyć, ale ludzie zdolni do zdrady i pożądliwi atencji przerobili ich ideę wedle własnego uznania. 
Niemniej, jeśli druga połówka jest na portalu randkowym, to najpewniej planuje wymienić cię na lepszy model. I nie ma co zaprzeczać temu faktowi - ktoś, kto czuje potrzeby flirtowania z innymi, czuje tę potrzebę z racji, że jest nieszczęśliwy. I nie mówię tutaj o koleżeńskim flircie w pracy, bo w pracy jak w pracy - są różne relacje, jest różny klimat. I głupie teksty nie są przejawem zdrady, a zwykłego, wypaczonego poczucia humoru. 
Dlaczego chce wymienić cię na lepszy model? 


Właściwe pytanie brzmi: 

Czy wybaczyć partnerowi pisanie i umawianie się na badoo? 

Czy wybaczyć partnerowi pisanie i umawianie się z innymi kobietami?

Jest to niezwykle istotne pytanie; pytanie, które zadała choć raz zdradzona kobieta. Opinie są podzielone: jedne mówią, że można żyć dalej i tworzyć udany związek; inne mówią, że absolutnie nie da się tworzyć udanego związku po zdradzie, że ona wcale nie umacnia łączącej was więzi. 
Dlatego tylko ty - moja droga duszyczko - jesteś w stanie odpowiedzieć sobie sama na to pytanie. Czy TY jesteś w stanie wybaczyć partnerowi pisanie i umawianie się z innymi? 
Pamiętaj, że to TY będziesz dalej żyć z tym człowiekiem pod jednym dachem. To TY będziesz zastanawiać się, czy na pewno wychodzi tam, gdzie mówi. To TY będziesz w głowie rozgrywać te scenariusze, które strawią cię od środka. To TY musisz zadecydować, czy jesteś w stanie żyć z tą świadomością i tym gryzącym cię robalem. Nie pytaj mnie czy dasz radę; bo ja nie wiem czy dasz. Wiem jedynie, czy ja dałabym radę. I wiesz co? Pisałam już o tym w artykule: Czy warto sprawdzać wierność swojego partnera?

Autopromocja

Reklamuję, bo mogę.


  • Autopromocja

    Prezentuję dwanaście artykułów, z których jestem najbardziej dumna:

  • Czy istnieje przepis na szczęście? || LINK
  • Opowiem o butach, które odmieniły moje życie || LINK
  • Opowiem ci bajkę jak zaczęłam gardzić ludźmi... || LINK
  • Każde wytłumaczenie jest dobre na gwałt || LINK
  • Przyjaciółka przyznała się, że szuka dziewczyny || LINK
  • Chcesz być roszczeniową kurewką? || LINK
  • JA wiem lepiej. || LINK
  • Motto:

    Posiadanie własnego zdania jest najkrótszą drogą do posiadania zwolenników.

    I wrogów.

  • LINK || Ja, Feministka.

  • LINK || Kobiety wrogiem feminizmu

  • LINK || Kobiety które nienawidzą kobiet

  • LINK || 133 feminizmu

  • LINK || Kobieta - nie do końca słaba płeć

  • LINK || Praca w toku.... - link nie działa

Współpraca


Adres e-mail

kontakt@narzecze.pl